Wiatr i nagłe opady
Woda z lancy musi trafiać dokładnie w zaplanowane punkty tynku. Kiedy zrywa się porywisty wiatr, mgła wodna znosi preparaty prosto na świeżo umyte szyby sąsiada albo pobliskie rabaty z kwiatami. Przerywamy wtedy natrysk, czekając na uspokojenie aury, bo bezpieczeństwo otoczenia budynku ma pierwszeństwo. Wykonując czyszczenie elewacji w Słomnikach, bierzemy pod uwagę nagłe ulewy, które potrafią zmyć naniesione środki biobójcze zanim te zdążą zareagować z głębokimi zarodnikami pleśni w porach tynku.
Wysokie temperatury i nasłonecznienie
Mocne słońce błyskawicznie nagrzewa ciemniejsze fragmenty ścian zewnętrznych. Zdarza się, że rozgrzany tynk parzy w dłonie przy krawędziach parapetów. Chemia podana na taki mur wysycha w kilka sekund, tworząc trudne do usunięcia plamy i zacieki zamiast powoli rozpuszczać brud. Z tego powodu omijamy bezpośrednie słońce i przesuwamy lance na zacienioną część obiektu, pilnując stałej wilgotności czyszczonej powłoki.



