Pustka powietrzna w ścianie
Kiedy montujemy lamele elewacyjne w Przeciszowie, zawsze dbamy o swobodny przepływ powietrza od cokołu aż po podbitkę dachową. Brak drożnego kanału pod deskami zamyka wilgoć wewnątrz muru, przez co wełna nasiąka wodą z pary technologicznej i z czasem traci swoje właściwości izolacyjne. Z naszej praktyki: wystarczy zatkany wlot nad opaską żwirową, a wilgotny tynk pod spodem zacznie odpadać płatami. Czysty kanał to podstawa. Dlatego zostawiamy szczeliny dylatacyjne i zabezpieczamy je gęstą siatką przeciw gryzoniom.
Cyrkulacja chroni podkonstrukcję
Ciągły ruch powietrza osusza stelaż. Podczas ulew woda zacinająca pod kątem potrafi wbić się w szczeliny między profilami, spływając prosto po membranie wiatroizolacyjnej. Jeżeli zostawimy odpowiedni prześwit, wilgoć odparuje w kilkanaście minut po wyjściu słońca, nie naruszając wkrętów ani łat montażowych. Widzieliśmy ściany, gdzie deski przykręcono bezpośrednio do izolacji, a uwięziona woda doprowadziła do zgnicia drewnianych krawędzi i rdzewienia łączników. Stalowy stelaż musi po prostu oddychać.




